17 Sie 1 komentarz Magdalena Czopik Inne

Drodzy Przyjaciele Olka!
Olek i OLO cali! Dzielnie znów przeszli przez sztorm. Aż trudno wyobrazić sobie te walkę, której Olek podejmuje się za każdym razem po to, by przetrwać. Olek jest KOLOSEM. Przekracza już nawet swoje granice wytrzymałości. Ta wyprawa jest najtrudniejsza z dotychczasowych, jakie odbył. Najważniejsza jednak jest jego ogromna siła psychiki, która nie pozwala mu się poddać ale walczyć. Do Europy już blisko….
A tak Olek sam opisuje co działo się z nim i z OLO jeszcze kilka godzin temu…
[Magdalena Czopik]

“Wykład 8 Po sztormie
Moi drodzy, krótki, bardzo gwałtowny nocny sztorm o sile 8 w skali Beauforta za mną. Żyję!! Emocje różne były. Gdy o zmierzchu chciałem wypuścić dryfkotwę z lewej burty, bo tam zrobiłem awaryjne ucho prowadzące ją, kajak ustawił się lewym bokiem do fal – pod wiatr. Nie mogłem go obrócić. Wyrzuciłem worek dryfkotwy z lewej burty. Potem szybko rozebrałem się do …..naga, założyłem szelki asekuracyjne i wypełzłem na pokład. Lina dryfkotwy już naprężyła się i trzymał kajak bokiem do fal. Odczepiłem linę z uchwytu na środku kajaka (sama się tam zaczepiła). Popełzłem na rufę i przerzuciłem linę dryfkotwy przez samoster. Uff! Udało się! Dryfkotwa zapracowała prawidłowo ustawiając kajak rufą do wiatru i fal. Cały mokry wpełzłem do kabiny, wytarłem się i założyłem suche rzeczy. Akcja szybka ale skuteczna. Sztorm kończył się nad ranem. Wielka ulga, bez zniszczeń.
Gdy w dzień przygotowywałem kajak do sztormu robiąc ucho awaryjne dryfkotwy blisko rufy usłyszałem – ja głuchy – dwa głośne wydechy. 20m ode mnie dwa wale, około 12 m długości przepływały sobie głośno wydychając powietrze. Nie zdążyłem do aparatu – nie pokazały się więcej. No bardzo szkoda….Pokazałbym Wam je później!
A teraz gdzie dopłynę? Wygląda na to, że blisko La Manche! Jakie to groteskowe „przepłynął ocean, a skończy w kanale :-)”! Wykorzystałem wiatry z południa (S) i jestem już dość daleko na północy. Równoleżnik 50 N – jeszcze daleko. Teraz razem „wpływamy w Kanał La Manche”. Do La Havre daleko. Kiedy i gdzie mają mnie oczekiwać przyjaciele? Szykują się niektórzy, jak słyszę ze Szczecina, Polic, Warszawy na wycieczkę do Francji a w programie powitanie OLO na mecie !
Analizuję „naszą mapę pilotową” i proponuję: szykujcie się na powitanie mnie na mecie przy ujściu Sekwany przy La Havre 30 lub 31.08. Jeśli tam nie zdążę to może w Cherbourgu albo w innej miejscowości w tym terminie. Mój syn Bartek z kierowcą ma przywieść przyczepę. Syn musi wziąć urlop i od tego zależeć będzie kiedy przyjedzie ale myślę, że zdąży na 31.08.
No bo ja emeryt mam urlop ciągły do końca życia! Wesołe jest życie staruszka! 09.09 – kończę 71 lat. Urodziny świętuję już mam nadzieję w Polsce! I mam nadzieję razem z Wami!
Z oceanicznymi pozdrowieniami Olek”
fot. Adam Rutkiewicz