Trzecia Wyprawa Transatlantycka

29.05.2016 – ...

Niestety wyprawa została przerwana w dniu 2 czerwca.

29 maja 2016 roku wypłynąłem z kontynentalnej części Nowego Jorku z zamiarem dopłynięcia do Europy. Chciałem dotrzeć na swoje 70 urodziny do Portugalii. Byłem zdeterminowany. Z założenia miała to być samodzielna, samotna wyprawa, bez pomocy z zewnątrz, czyli tak jak dwie poprzednie. Wystartowałem dokładnie o 13:07 czasu nowojorskiego z Liberty Landing Marina w New Jersey, obok Manhattanu. Od początku było ciężko. Dopłynąłem do mostu Verezzano dopiero dwa dni po starcie. Następnie po wielu godzinach oczekiwania na choć chwilową poprawę warunków pogodowych umożliwiających wpłynięcie na otwarty ocean, późnym wieczorem we wtorek 31 maja wyruszyłem dalej, ze swojego przyczółka w zatoce Lower Bay, minąłem półwysep Sandy Hook i wreszcie znalazłem się na wodach Atlantyku. Niestety nie odpłynąłem zbyt daleko od lądu i niestety nie uniknąłem zagrożenia, jakie dla kajakarzy w tym obszarze stwarzają niekorzystne wiatry. W nocy z wtorku na środę miałem wypadek, fala przybojowa uderzyłam w mój kajak. Niektóre urządzenia elektryczne uległy zniszczeniu. Podjąłem decyzję o przerwaniu wyprawy. Zamierzam kontynuować moja Trzecią transatlantycką wyprawę kajakową  w maju przyszłego roku.

Dlaczego jeszcze raz…

Moja trzecia wyprawa była konsekwencją wcześniej ustalonego planu. Od początku planowałem, by moja transatlantycka wyprawa składała się z trzech etapów.

Czytaj więcej...

Pierwszy z Afryki do Ameryki Południowej, drugi z Ameryki Południowej do Ameryki Północnej, który ostatecznie zamienił się w wyprawę, gdzie z sukcesem przepłynąłem najszerszy odcinek oceanu z Lizbony do Ameryki Północnej (Floryda). I wreszcie trzeci, z Ameryki Północnej do Europy. Przyszła więc kolej na domknięcie planowanej od dawna pętli. Moje wieloletnie doświadczenie kajakarskie oraz liczne dokonania na różnych wodach Europy i świata, pozwalają mi planować kolejne tak wymagające wyprawy.

Mój kajak

Trasę zamierzałem przepłynąć tym samym oceanicznym kajakiem, który towarzyszył mi już dwukrotnie. Jest to wyjątkowy kajak, wymyślony i zaprojektowany specjalnie dla mnie i z myślą o takich wyprawach. Powstał w stoczni Andrzeja Armińskiego. Ma dwie podstawowe cechy: jest niezatapialny i nie może pływać dnem do góry.

Czytaj więcej...

Konstrukcja typu „sandwich” to dwie ścianki powstałe ze specjalnego włókna węglowego przesączonego żywicą.  Między nimi znajduje się przekładka o grubości 0,9 mm, która zrobiona jest z bardzo lekkiego, sztywnego materiału nienasiąkliwego wodą. Sam kadłub, gdyby był zanurzony w wodzie, nigdy nie zatonie, zawsze wypłynie. Kajak ma kilka komór wypornościowych. Dzięki zastosowaniu odpowiedniej konstrukcji oraz mieczowi, zrobionego z blachy kwasoodpornej (grubość miecza 12 mm, szerokość 200 mm, głębokość w wodzie 750 mm), kajak nie może pływać do góry dnem. To wszystko sprawia, że w moim kajaku mogę czuć się bezpiecznie również i w tej wyprawie.

KAJAK „OLO” – długość kajaka 7 m, szerokość 1 m, waga 700 kg (razem z wyposażeniem)

 

 

Więcej na blogu…

 

© Aleksander Doba. All Rights Reserved. | Made by Sorus Publishing | Powered by Klienter.com | This site is a part of GoEnterGo.com Travel Community